Translate

Szukaj na tym blogu

czwartek, 24 kwietnia 2014

Może trochę nowości? :-)

Witajcie Kochane! Troszkę znów mnie nie było, za co wybaczcie, ale brakowało mi czasu, a jak już go znalazłam w święta, to niestety wyjechałam w góry i nie miałam możliwości zrobienia jakiegokolwiek postu, ale dzisiaj wracam i mam nadzieję, że znów Was nie opuszczę na pewien czas. Zwłaszcza, że cały czas Kochani Was przybywa! Z czego baardzo się cieszę i motywuje mnie to jeszcze bardziej do działania :-)  Dzisiaj wracam z bardzo luźnym postem, a mianowicie nowościami, kosmetykami, które zakupiłam przez okres hm około 2 miesięcy, także nie martwcie się, nie są to zakupy z ostatniego tygodnia, czy nawet miesiąca, ale w sumie nie jest też ich aż tak dużo, ponieważ staram się kupować znacznie mniej, to ci jest mi potrzebne, czasem ewentualnie pozwolić sobie na jakąś zachciankę :) Zresztą jeżeli któraś z Was śledzi mnie na instagramie, to na pewno kilka produktów, które tu pokażę, to już widziała. Nie przedłużając, bo się dziś za bardzo rozgadałam, zapraszam serdecznie na moje nowości kosmetyczne! 


P.S. Wybaczcie, że nie podam dokładnych cen przy każdym produkcie, ale niektóre kosmetyki kupiłam już tak dawno, że po prostu zapomniałam. 



* Mydlarnia u Franciszka, masło shea z piżmem mmm przepiękny zapach. Jeżeli się nie mylę to 100 g kosztowało 28zł, ja sobie wzięłam na próbę taki malutki kawałeczek. 

 * Maybelline AffiniMat, w kolorze nr 02 light porcelain i kosztował ok. 20zł .
* Vipera, nawilżająco - rozświetlający krem BB , w kolorze nr.05, kosztował 15zł.

 * L'oreal Lumi Magique , korektor rozświetlający i ja go kupiłam na tej akcji - 49% za około 24zł, a jego regularna cena to około 58zł. Ja mam w kolorku numer 1 light.


* Sephora wodoodporna kredka do oczu, w pięknym fioletowym kolorze o numerze 31 purple stilettos (matowe wykończenie) i kosztowała ona 28zł.


* Rimmel by Kate z tej serii matowej, na zdjęciu obok możecie zobaczyć kolor tej szminki. Kolor w numerze 103, koszt to niecałe 20zł.
* Matowa pomadka do ust z Lovely, o której robiłam oddzielnego posta,  o Tutaj .

* Mój pierwszy pełnowymiarowy Essie, w kolorku Fiji, kosztował około 30zł.
* Vipera brązowy lakier o numerze 17, koszt to 4zł.

* Lirene tonik wybielający itp. Jego koszt to około 17zł (troszkę dużo jak na tonik do twarzy).

* Bioliq, serum rewitalizujące, które było na przecenie za 24zł ( już dawno chciałam zakupić, alee czekałam na promocje w superpharm ;p )
* Tołpa, nawilżający krem matujący, strefa T, który kosztował 30zł i niby był to jakiś hit cenowy w superpharm.

 * Dwa żele pod prysznic z Luksji, oba przepiękne zapachy, ten po prawej to mój najukochańszy, który kojarzyć będzie mi się już tylko i wyłącznie z zeszłymi wakacjami, macie podobnie? kojarzycie zapachy z różnymi wydarzeniami ? :) Oba żele kosztowały niecałe 6zł, aktualnie jest promocja na wszystkie żele z Luksji, w Rossmannie .

* Facelle, żel do higieny intymnej, który ma świetna konsystencje i kosztował jedyne 3zł.
* Isana, olejek pod prysznic, który wreszcie wrócił na półki Rossmana! i kosztuje on ok. 5zł.

* Toni&Guy, lekka odzywka do cienkich włosów, o cudownym zapachu. Była już jakiś miesiąc temu na promocji za około 15zł.
* GlissKur, ekspresowa odżywka, która ma nadawać połysk oraz ułatwiać rozczesywanie, kosztowała około 12 zł w Auchan i powiem tak, ma śliczny bananowy zapach i robi cuda z moimi włosami. 


* Hipp, oliwka pielęgnacyjna, która ma króciutki fantastyczny skład i koszt jej, to około 13zł.

* Eveline serum wyszczuplająco - modelujące, które ma redukować tkankę tłuszczową oraz zwalczać rozstępy czy cellulit. Ja używam takich produktów jako dodatek przy ćwiczeniach ( tak, nareszcie biorę się za ćwiczenia, lato tuż tuż!)  i w tym sprawdzają się naprawdę okej. 


* Nivea pure invisible, dorwałam za 12zł w Biedronce. 

* zdecydowałam się również na wybielającą pastę niemiecką, za około 9zł.
* Bielenda, odżywczy krem do rąk z 5% masłem karite, koszt to chyba około 6zł i mogę go szczerze polecić. Ja teraz potrzebuję sporego nawilżenia i on się w tym sprawdza. 

I moim ostatnim zakupem kosmetycznym, tym razem przez internet, jest paleta 120 cieni do powiek (matowych,perłowych,metalicznych ..). Są to oczywiście cienie no name, kosztowały mnie z przesyłką jedyne 50zł, zdecydowałam się n a nie, ponieważ brak mi kolorowych cieni! Przez to nie mogę robić wymyślnych makijaży na bloga i głownie z tą myślą ją kupiłam . Jeśli macie ochotę na dokładną recenzję tej palety, przedstawienie każdego koloru po kolei, to dajcie znać, a to zrobię!

Chcę Wam pokazać jeszcze mój jeden zakup...




Jest to biżuteria z firmy I am, którą znajdziecie w galeriach, np w galerii Bonarka, jeśli chodzi o Kraków.  Jest akcja, jeżeli kupimy dwa produkty, to trzeci, jaki tylko chcemy jest za darmo. Nie miałam o tym pojęcia podczas zakupów, Pani przy kasie powiedziała, że mogę sobie wybrać jeszcze jedną rzecz za darmo, super ! :-) Zwłaszcza, że są teraz spore wyprzedaże w tym sklepie. Polecam 




To już calutkie moje zakupy, nie są małe, ale również nie jest ich jakoś bardzo dużo, pamiętajcie, że zrobiłam je w ciągu dwóch miesięcy aż :-) Jak na razie żadem haul się nie pojawi, nie planuję kompletnie żadnych zakupów kosmetycznych. Zrobiłam również małe zakupy w ciucholandzie, jeśli macie ochotę na taki post i na polecenie przeze mnie kilka dobrych lumpków, to również dajcie znać! 



Postanowiłam również wstawiać pod postami piosenkę, na którą aktualnie mam kręćka, którą polecam, a piosenka na dziś, to ...

 






Całuję ♥






niedziela, 13 kwietnia 2014

Trochę pustaków :-)

Witajcie Kochane!! Przychodzę do Was dzisiaj z pustakami, trochę się ich już nazbierało więc chciałabym się pozbyć tych opakowań, bo tylko mi tu leżą i gniją ;D dlatego postanowiłam, że zrobię dziś denko, zwłaszcza, że mam czas i ochotę ;-) Bez zbędnej paplaniny zapraszam Was serdecznie na moje skromne denko  : ).




1 . Axe "Africa" żel pod prysznic, który był w porządku. Świetny zapach, dobrze mył, nawet nie przesuszał, po prostu dobry żel, za nawet okej cenę. Myślę, że kupię ponownie, ale inny zapach, czaje się na ten pomarańczowy, ale jak na złość nigdzie go nie ma. 

2. Schauma , szampon aktywujący z fito-kofeiną , przeznaczony do włosów słabych, cienkich, przerzedzających się. Był w porządku, dobrze oczyszczał, miał przyjemny zapach, nie obciążał, nie musiałam po nim myć włosów czasem nawet dwóch dni, a dla mnie to już sporo. Czy kupię ponownie? Może kiedyś się skuszę, ale jak na razie mam wiele innych szamponów w planach do przetestowania.

3.  Playboy "Play it spicy" kremowy żel pod prysznic o fantastycznych zapachu, który bardzo długo utrzymywał się na skórze. Bardzo lubię kremowe żele pod prysznic więc tutaj na wstępie plus, nie przesuszał mojej skóry, był nawet wydajny, jak wspominałam miał śliczny zapach. Myślę, że skuszę się kiedyś na niego ponownie. 

4. Zmiękczający krem do stóp z foot works (avon), którego użyłam zaledwie kilka razy i później jakoś wypadło mi z głowy, że nawet go mam, jest pełny, ale data ważności dawno minęła, niezbyt ładnie pachnie, ale jak był świeży, to też miał brzydki zapach, więc go wyrzucam. Nie kupię ponownie.

5. Mój ulubiony tonik z flos - lek, do cery z problemami naczyniowymi, zrobiłam na jego temat recenzję O tutaj . Na pewno kupię ponownie, ale teraz zdecydowałam się na  coś innego, żeby moja skóra się nie przyzwyczaiła za bardzo. Jak tylko to wykończę, to powrócę do niego.

6. Kolejna buteleczka Lactacydu, nie muszę już powtarzać, że to mój ulubionych płyn do higieny intymnej. Natomiast teraz testuję coś innego, znacznie tańszego. Jednak do lactacydu wrócę kiedyś na pewno. 


7. Kolejna tubeczka wybielającej pasty max white one z Colgate, nie będę się tutaj rozdrabniała, moim zdaniem jest po prostu jedną z niewielu past, które coś naprawdę robią z naszymi zębami. Na pewno kupię ponownie. 

8. Tu również kolejna tubeczka jednej z moich ulubionych past, Aquafresh ultimate. Oczywiście kupię ponownie. 

9.  Regenerujące mleczko do ciała z BeBeauty , które było spoko, jednak ma parafinę w składzie, a ja od pewnego czasu wybieram produkty wyłącznie bez niej, bo po prostu zapycha. To mleczko miało bardzo ładny zapach, spoko nawilżało, było wydajne, bardzo tanie, no ale ta parafina, która niestety zapycha. Nie kupię ponownie.



10. Wyrzucam również gąbeczki do nakładania podkładu, które zalegały mi na mojej toaletce. Kiedyś jeszcze zanim zaczęłam używać pędzli, to te gąbeczki były moim ulubionym sposobem nakładania fluidu, teraz jednak nie wyobrażam sobie tego. Nie kupię ponownie. 

11. Pomadka z Alterry, która miała paskudny zapach, ale trzeba przyznać, że naprawdę dobrze nawilżała i była bardzo wydajna. Raczej nie kupię ponownie 

12. Do kosza idzie też moja rękawica do peelingu, którą wymieniłam na dwie nowiutkie. Na pewno kupię ponownie.

13. I do śmieci idą także dwa zapachy, pierwsza jest roletka, w której były perfumy z Avon " Sensuelle", bardzo słodkie, taki pudrowy zapach, których to mam pełna wersje i które osobiście uwielbiam. Drugim zapachem jest Be4Me z Biedronki, o zapachu jabłuszka, bardzo zbliżonym do perfum Be Delicious Donny Karan, o których marzę ;D  Oba zapachy z pewnością kiedyś kupię ponownie.




14.  Zużyłam dwie maseczki z Dermiki ,  jedną bionawilżającą, a drugą energetyzująco - nawilżającą, obie są świetne, obie uwielbiam i na pewno kupię jeszcze nie raz.

15. Zielony korektor z lovely, który jest przeznaczony na popękane naczynka, jakieś zaczerwienienia i który moim zdaniem jest beznadziejny. Jeszcze w środku jest pełno produktu, ale mimo że data ważności jest ok, to korektor strasznie śmierdzi i bałabym się dać go na twarz, dlatego wyląduje w koszu. Zresztą i tak bym go wyrzuciła, ponieważ nie robił nic, kompletnie. Nie kupię ponownie. 

16. Wyrzucam również puszek do pudru, bo mam go już dłuugo oraz resztę oliwki, która jest dołączana do plastrów, do depilacji. Nie jest mi po prostu potrzebna więc się jej pozbywam.




A teraz trochę próbeczek, które ostatnio zużyłam ...



To już moje całe denko, mam nadzieję, że w pewien sposób przydatne dla Was :-)


Całuję ♥

czwartek, 10 kwietnia 2014

Matowe cudeńko do ust z Lovely ;-)

Witajcie Kochane ! Przychodzę dzisiaj do Was z testem, takim pierwszym wrażeniem produktu do ust z Lovely. Możliwe, że już o nim słyszałyście, ponieważ krąży kilka filmików na naszym youtube, na jego temat . Jest to nowość tej firmy, a dokładniej, jest to matowa długotrwała pomadka, w której ja się zakochałam i mogę powiedzieć to śmiało już teraz ! 


Do wyboru mamy 3 kolory jeśli się nie mylę oraz bezbarwny błyszczyk z tej samej serii, który ma służyć jako, że tak powiem, nabłyszczacz oraz nawilżacz,  ale moim zdaniem to zbędny wydatek, bo która z nas nie ma w swojej kolekcji zwykłego bezbarwnego błyszczyku ?!  Ja posiadam pomadkę w kolorze numer 2, ale teraz kiedy wiem, że pomadka jest cudowna, a do tego taniutka, to mam ochotę na pozostałe dwa kolorki. 


Aplikator, to taka najzwyklejsza pacynka jaką zazwyczaj mamy w błyszczykach ...
 

Na ustach prezentuje się następująco ....





Pomadka wysycha na ustach błyskawicznie, zaraz po nałożeniu robi się matowa, bardzo mocno na nich zasycha. Odciśnięta na dłoni pozostawia niewielki ślad , ale mnie się wydaje że to po prostu jest nadmiar, który zbiera się w środku naszych ust


Pomadka jest dostępna w Rossmanie i kosztuje ona jedyne 8zł z groszami, co moim zdaniem jest bardzo nisko jak za tak dobrą jakość. Naprawdę nie spodziewałam się, że będzie takiej dobrej jakości i  mimo że jest to matowy produkt, który bardzo wżera się w usta, to ja nie czuje się jakoś niekomfortowo z nią. Utrzymuje się zadziwiająco dobrze, mimo że pijemy, czy jemy, ona nadal jest na ustach i spokojnie trzyma się ich  w dobrym stanie, bez poprawek przez około 3 /4 godziny (jeśli pijemy i jemy!).

To by było na tyle Kochane, mam nadzieję, że Wam się podobało i będzie to w pewien sposób przydatne ! Pochwalcie się czy może Wy tego produktu już używałyście, albo właśnie pierwszy raz o nim słyszycie na moim blogu  :-)


Całuję ♥

czwartek, 3 kwietnia 2014

Wiosennie :-)


Witajcie Kochane :) Mam dla Was dzisiaj coś pazurkowego, a mianowicie połączenie dwóch lakierów od Miss Sporty. Kolory według mnie idealne na wiosnę, które świetnie razem się prezentują, a ja bardzo lubię mieszać dwa czy nawet więcej kolorków razem, uwielbiam doświadczenia !








Jeśli chodzi o jakość lakierów, to za cenę tych chyba 5zł, to jakość jest wysoka. Trzymają się na paznokciach tak od 5-7 dni, na dodatek mają fajne grube pędzelki, którymi bardzo szybko i bezproblemowo się maluje, polecam ;-)


P.S. Modelką była Edytka ♥






A jakie Wy lubicie połączenia ??


środa, 2 kwietnia 2014

Moi ulubieńcy marca :-)

Witajcie Kochane ! Przychodzę do Was z moimi ulubieńcami marca, wiem że już dość dawno takiego postu nie było, ale to dlatego, ponieważ nie zawsze kosmetyki mnie tak zachwycają, aby Wam je później przedstawić jako moich ulubieńców i zachwalać. Tutaj staram się pokazać naprawdę takie moje małe perełki, które mnie osobiście zachwyciły, bardzo dobrze mi służyły i chcę się nimi z Wami podzielić ;-) Bez zbędnego ględzenia zapraszam do zapoznania się z kosmetykami, które umieściłam w swoich ulubionych! 


1. 

Na pierwszy ogień pójdzie bronzer z Vipery, zdecydowanie wart polecenia. Jak widać na zdjęciu, daje delikatny,naturalny efekt, ale możemy go stopniować i efekt może być mocniejszy. Wielkim plusem jest również zapach tego produktu, taki pudrowy mmm cudowny! Naprawdę dobrze się utrzymuje, mogę się skusić nawet o stwierdzenie,że cały dzień, może nie w idealnym stanie jak na początku, ale dalej jest na naszych policzkach/czole. Ja go uwielbiam i mam nadzieję, że szybko mi się nie skończy. 

2.

 Następnym kosmetykiem, którego molestowałam w tym miesiącu, to color tattoo z Maybelline, w kolorze Permanent Taupe. Świetnie sprawdza mi się do brwi, kolor jest idealny, bardzo łatwy w nałożeniu, trwały, calutki dzień trzyma się bez zarzutów. Jako cień do powiek również jest świetny, też nie mogę mu niczego zarzucić, polecam. 


3.


 Kolejny jest korektor z firmy Eveline"art scenic", którego ja używam pod oczy i w tym przypadku sprawdza się świetnie. Nie mam dużych problemów z cieniami pod oczami czy workami (mam małe worki, ale to genetycznie), dlatego ja potrzebuje jedynie fajnego rozświetlenia, a w tym korektor sprawdza się świetnie. Niestety po pewnym czasie zbiera się w zmarszczkach, ale osobiście nie znam korektora, który choć odrobinę się nie zbierze :) polecam. 

4.


Moim czwartym ulubieńcem jest tusz do rzęs, którego to również był na moim blogu test , o tutaj , i którego pokochałam. Za efekt jaki daje, za szczoteczkę, za trwałość , poza tym ja nie jestem jakaś wymagająca jeśli chodzi o maskarę, dlatego mało która mi nie pasuję. Tą jednak pokochałam i szczerze polecam.

5. 

Sudocrem, ulubieniec każdego mojego miesiąca! Zawsze pomocny, czy to po depilacji, goleniu, na ranę, na wszystko dosłownie. Odpukać, jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, a w tym miesiącu używałam go chyba codziennie, aż sięgnął już denka. Polecam :)

6.

Nie mogło tu oczywiście zabraknąć mojego ukochanego kremu, którego recenzja niedawno pojawiła się na moim blogu i możecie przeczytać ją o tutaj.  Uwielbiam go, bardzo mi pomógł, ale nie będę się rozgadywała na jego temat, w recenzji wszystkiego się Kochane dowiecie. Serdecznie zapraszam do przeczytania jej, no i oczywiście polecam kremik. 


7.


Już ostatnim ulubieńcem miesiąca marzec, jest bogate masło do ciała firmy Pat&Rub. Pokochałam je, może to głupie stwierdzenie, które odnosi się przecież do rzeczy materialnej, którą jest masło do ciała :D ale tak jest! Skład, nawilżanie, zapach, działanie, wszystko mnie w nim zauroczyło i zaskoczyło bardzo pozytywnie. Więcej dowiecie się w recenzji trzech produktów tej firmy, która to niebawem pojawi się na moim blogu. W każdym razie mogę szczerze polecić to masełko. 





A jakie Was Kochane zachwyciły kosmetyki w poprzednim miesiącu? 


Całuję♥