Translate

Szukaj na tym blogu

środa, 20 sierpnia 2014

Lista uczestniczek "Spotkania krakowskich blogerek" :-)






Organizatorki :  Katarzyna Frankowska oraz Basia Smoter 

 Uczestniczki :


- Basia Smoter   Www.Basiasmoter.pl

- Patrycja Dorynek   http://pathyelisia.com/

- Julia Liśkiewicz www.treepsy.blogspot.com

- Natalia  www.fixation.pl

- Justyna Skowera www.elaree.blogspot.com





Fotograf : Natalia  www.fixation.pl

07.09.2014r.  godzina 18:00
ul.Berka Joselewicza 9   "Klubo Księgarnia"  


Proszę wziąć ze sobą dobry humor! ☻

M.A.C "Captive" - test z recenzją .



Witajcie Kochane :-)

Przygotowałam dzisiaj dla Was coś, czego już bardzo dawno na moim blogu nie było, a mianowicie - test! Będzie to test szminki do ust, kultowej firmy M.A.C, mojej jedynej pomadki do ust tej firmy, ale czy ostatniej? No właśnie.. czy warto wydać tyle pieniążków na zwykłą szminkę ? W dalszej części postu dowiecie się, co ja o tym wszystkim sądzę!



Najpierw mała prezentacja i kilka podstawowych informacji o samym produkcie, który będę dla Was testowała .



 Szminka ma przepiękny, głęboki kolor, którego według mnie idealnie opisuje jedno słowo - "wino" .
Może mnie się tylko tak wydaje i nikt nie przyzna mi racji, ale dla mnie ten kolor idealnie opisuje właśnie to słowo. Jest to bordo wymieszane z czerwienią oraz malutką domieszką fioletu, przepiękna barwa. 

Nazwa kolorku, to "captive" (jeniec), o wykończeniu satynowym .


Wykończenie satynowe jest bardzo podobne do wykończenia matowego, natomiast "satin" charakteryzuje się delikatnym połyskiem na ustach. Kolor również jest bardzo mocno kryjący co "matt", ale usta nie wydają się takie suche, mają delikatny satynowy połysk. 


TEST 

Szminka zaraz po nałożeniu na usta prezentuje się tak...

12:30




 Zostawiła bardzo delikatny ślad, jak na tak ciemny kolor. 

15:00


Po ponad 2 i pół godzinie, na ustach nie zostało prawie nic. Oczywiście  są one trochę zabarwione, ponieważ kolor wżarł się w nie, ale efekt nie jest już taki "łał" jak zaraz po aplikacji. Zdążyłam zjeść oraz wypić kawę, więc szminkę przetestowałam porządnie, natomiast wynik 2 i pół godziny nie jest dla mnie zadowalający.

Co ja o tym wszystkim sądzę ?  Czy warto inwestować ?

Miałam tą szminkę w różnych sytuacjach, również na imprezach gdzie głownie piłam, a nic nie jadłam, wtedy trzymała się i wyglądała znacznie lepiej, no ale jednak nie kupujemy takiej drogiej szminki, żeby później się głodzić przez cały dzień, byle by szmineczka pięknie się prezentowała. Kusi mnie z tej serii jeszcze jeden kolor, jednak ta cena mnie skutecznie zniechęca do kupna. Muszę przyznać, że kolory, zapach, opakowanie oraz formuła szminek jest fenomenalna, na 6, gorzej troszkę z trwałością, a przynajmniej u mnie :-) Czy warto inwestować w tak drogie pomadki do ust? Jeżeli Was na to stać, to nic nie stoi na przeszkodzie, dla mnie to troszkę jak na razie za dużo  za szminkę do ust, ale nigdy nie wiadomo, może kiedyś coś mi strzeli do głowy i sobie jeszcze kilka kupię ! 



*Tak szminka prezentuje się u blondynki z niebieskimi oczami i bardzo jasną karnacją *







Całuję ♥

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Spotkanie Krakowskich Blogerek!





Witajcie Kochane!

Kilka dni temu dałam pomysł na spotkanie blogerek, jako, że  sama nigdy nie załapałam się na żadne owe spotkanie, chociażby na kawkę, chcę coś takiego sama zorganizować.  

Troszkę Informacji : 

Spotkanie odbędzie się  07.09.2014r. (niedziela) , o godzinie 18:00
w "Klubo Księgarni" przy ulicy Berka Joselewicza 9.



Jako, że lokal nie jest wielki, ale za to bardzo przytulny :-) Idzie za tym ograniczona ilość miejsc, do 8. W tym jestem ja, oraz Basia Smoter, która od razu wyraziła chęć pomocy, także dziewczyny, wolnych miejsc  jest 6!

Proszę wysyłać  e-maile na adres : silverysoul1@gmail.com

A w e-mailu proszę podać :

- Imię i nazwisko
oraz
-link do bloga

Zgłoszenia można wysyłać do środy, do godziny 22:00 -  tj 20.08.2014r. !

Będę wybierała losowo, Kochane :-)


Będę poszukiwała dziewczyny, która mogłaby również "zabawić" się w fotografa i własnym sprzętem uwieczniła na zdjęciach  nasze spotkanie. Jeżeli któraś podjęłaby się takiego zadania, proszę dopisać tą informacje w e-mailu! :-)

Oczywiście jest to spotkanie,  przy tak zwanym "ciachu i kawie", także proszę, nie liczcie na jakieś gifty . Ceny w tym lokalu są naprawdę przystępne, także myślę, że nie będzie problemu. 

Czekam na Wasze e-maile, całuję ♥

czwartek, 24 lipca 2014

Niepozorne cudo :-)




Witajcie Kochane :-)
Dzisiaj znowu wieczorkiem, bo niestety dopiero niedawno wróciłam, przychodzę do Was z lakierem, który zawładnął moje serce od pierwszego pomalowania <3 Wczoraj pokazywałam go w haul'u, a dzisiaj postanowiłam zrobić na jego temat osobnego posta, ponieważ moim skromnym zdaniem, zasługuje na to :D  Zachwyca kolorem, pigmentacją, jak i trwałością, sama noszę go na pazurkach u dłoni, jak i stóp - wygląda obłędnie. 



Kilka zdjęć : 








 Jego aplikator, to troszkę grubsza łopatka, niż np w lakierach z Inglot'a. Bardzo, naprawdę bardzo łatwa aplikacja, bez problemu można ładnie, równo zaokrąglić początek.


 Lakier na paznokciach, w pomieszczeniu, wygląda na bordowy/piękny winny kolor, natomiast w świetle dziennym mieni się na mocną śliwkę, a czasem nawet widać niebieskie refleksy - po prostu jest obłędny (powtarzam się :p ) Kolor ma numerek 28 i kosztuje niecałe 5 zł, nic tylko brać.




A tak na marginesie, to dzisiaj wyszedł oficjalny trailer do "50 shades of Grey" i strasznie się jaram, czy któraś z Was również jest fanką ?:-D 







Całuję ♥



środa, 23 lipca 2014

Co nowego?

Dobry Wieczór Kochane!
Późnym wieczorem zapraszam Was na mojego bloga, ponieważ dzisiaj podzielę się z Wami moimi ostatnimi zdobyczami, które się uzbierały przez naprawdę długi czas. Staram się kupować tylko potrzebne rzeczy, czasem pozwolę sobie na jakąś zachciankę, ale to raczej z kolorówki :> Może coś sobie podpatrzycie, albo któryś produkt macie już przetestowany i podzielicie się ze mną swoją opinią :-) Zapraszam!







1. Dove - żel pod prysznic o zapachu pistacji z magnolią (obłędny zapach!). 
Cena : ok.7zł.
2. Gliss Kur - dwufazowa odżywka regeneracyjna, teraz już mój must have, do codziennej pielęgnacji włosów.
Cena : ok. 10zł.
3. Satin Care - pianka w żelu do golenia, o bardzo przyjemnym , owocowym zapachu.
Cena : 12,99zł.


4. Garnier Ultra Doux -  odżywka do włosów przetłuszczających się, z cytryną oraz białą glinką. Jeszcze jej nie używałam i jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi.
Cena : ok. 7zł.
5. Adidas - antyperspirant, którego chcę Wam polecić, ma fenomenalny zapach, który bardzo długo się utrzymuje.
Cena : ok. 10zł.
6. Green Pharmacy - krem do rąk z jaskółczym zielem, moja już druga tubeczka. Bardzo lubię ten krem, polecam.
Cena : ok. 4zł.


7. Perfecta - peeling gruboziarnisty, do cery tłustej oraz mieszanej. Używam go już jakiś czas i niestety dla mnie ma za małe drobinki peelingujące.
Cena : ok. 14zł.
8. Tołpa - nawilżający, krem/żel, odprężający, pod oczy. I ten krem mogę z czystym sumieniem polecić, natomiast mój wcześniejszy z Oeparol'u był tak samo dobry, a znacznie tańczy, także myślę, że drugi raz chyba już go nie kupię (ale nigdy, nie mów nigdy :p).
Cena : ok. 25zł.
9. Moje kolejne opakowanie Sudocrem'u, który zawsze jest w mojej "kosmetyczce" .
Cena : ok. 10zł.


10. L'orient - 100% wody różanej, którą zakupiłam w "Mydlarni u Franciszka", długo się na nią czaiłam, ale zawsze szkoda było mi pieniążków, ponieważ nie jest tania :/ Jest ok, ale teraz się przekonałam, że w sumie zbędna w mojej "kosmetyczce" i chyba już się na nią nie skuszę.
Cena : 35zł.
11. L'orient - czarne mydło z kwiatem neroli (pomarańczy) - cudowny wynalazek o przepięknym zapachu. Również zakupiłam owy kosmetyk w
"Mydlarni u Franciszka" i także nie należy do najtańszych, ale on jest akurat wart tych pieniędzy. Polecam.
Cena : 28zł.
12.  Skusiłam się również na Ałun (naturalny kryształ, stosowany jako antyperspirant), którego naszukałam się za wszystkie czasy :D 
Cena : 17zł. 


13. Ziaja- oliwkowe masło do ciała zakupiłam z myślą, że będę używała rano, czasem kiedy się śpieszę, albo po prostu potrzebuję szybkiego nawilżenia, a nie chcę się bawić z moją ukochaną oliwką hipp.
Cena : ok. 10zł.
14. Melisa - ochronna pomadka do ust, kupiłam ją na szybko w jakimś małym sklepiku na wsi, ponieważ nie wzięłam ze sobą żadnej pomadki, a ja zawszę muszę mieć posmarowane usta :-) 
Cena : ok. 5zł. 


15. My  Secret -  przepiękny lakier z serii "hot colors", w świetle delikatnie się błyszczy, jest cudowny i bardzo dobrze się utrzymuje. Jak za taką cenę, to tylko brać.
Cena : ok. 5zł. 
16. Catrice - przeeepiękny róż, w koralowym odcieniu, zakochałam się w nim po pierwszym użyciu. Te róże mają niesamowitą pigmentację i ślicznie wyglądają na buzi.
Cena : ok. 15zł.
17. Golden Rose - lakier z nowej serii "Color Expert", i to na pewno nie mój ostatni lakier z owej serii. Krycie i kolory powalają! 
Cena :  ok. 5zł.

Całuję♥

wtorek, 15 lipca 2014

Wieeeelkiee Denko!



Witajcie! 

Serdecznie Was Kochane zapraszam na wieeeelki projekt denko, z którym strasznie zwlekałam, ponieważ tyle opakowań mi się nazbierało, jak nie u mnie ;D Będą to króciutkie zdania, w których wyrażę swoją opinie na ich temat, czy Wam je polecam, czy nie. Żeby po prostu ten post nie był nie wiadomo jak długi. Bez dodatkowego gadania, przechodzę do rzeczy, zapraszam!






1. Nivea - żel pod prysznic, który pięknie pachniał, dobrze mył, nie przesuszał, czego chcieć więcej za tak dobrą cenę. Polecam.
2. Soraya - morelowy peeling do twarzy, szyi oraz dekoltu, który jest moim wielkim ulubieńcem. Za świetne drobinki peelingujące, za zapach, za cenę, pojemność oraz wydajność. Polecam
3. Garnier- najzwyklejszy antyperspirant, którego zapach  po jakimś czasie, zaczął mi przeszkadzać.  Jednak mogę polecić.
4. BeBeauty- peeling do stóp, który ma baardzo malutkie drobinki peelingujące, dobry jako dodatek, ale nie do głównego złuszczania. Nie kupię ponownie. 


5. La Roche Posay- wykończyłam również swój effaclar K (nareszcie), nie ma co tutaj wiele pisać, krem jest po prostu świetny, zwłaszcza na dzień.
6. Home Alone - balsam do rąk, którego robiłam recenzję Tutaj, która była pozytywna, natomiast muszę teraz przyznać, po jeszcze dłuższym stosowaniu, że ten krem jest beznadziejny. Jest jak woda, nie polecam.
7. Isana- chyba już kultowy krem do ciała o zapachu fig oraz granatu, który był okej, ale długo go nie używałam i chyba mi się zepsuł, dlatego go wyrzucam. Po jakimś czasie niestety również zapach zaczął mnie strasznie drażnić i chyba już nie kupię ponownie. 
8. Facelle- płyn do higieny intymnej, świetny, mój tańszy odpowiednik Lactacydu, którego kiedyś używałam namiętnie, natomiast teraz używam ,bez przerwy,  tego.


9. Bielenda- krem do rąk, który miał uzależniający zapach i naprawdę dobrze nawilżał dłonie. Polecam!
10. Marseillais - żel pod prysznic o zapachu brzoskwini, miał przepiękny zapach, bardzo fajną konsystencję, ale niestety nie był wydajny. Może kiedyś skuszę się na inny zapach.
11. Avon- mgiełka, którą  nareszcie po tak długim czasie wykończyłam, do odświeżania zapachu w pokoju. Nie lubię tych mgiełek używać na ciało, zbyt mocne mają zapachy. Nie kupię ponownie. 
12. HIPP- oczywiście w denku nie może zabraknąć kolejnego opakowania mojej ukochanej oliwki do ciała. Polecam!


13. Ziaja- krem ze świetlikiem pod oczy, który wykończyła moja mama, ponieważ mnie strasznie podrażniał. Na pewno nie kupię ponownie.
14. Oriflame - szczerze powiedziawszy nie wiem co to jest, kieedyś dostałam od koleżanki bo jej się nie sprawdziło, ale mnie się to zawieruszyło, teraz dopiero znalazłam i wolę już nie używać. 
15. Eveline - truskawkowa pomadka ochronna do ust, którą również wykończyła moja mama. Mnie strasznie przeszkadzał jej smak. Nie polecam.
16. Oeparol - mój ulubiony kremik pod oczy, do którego zawsze będę wracała. Polecam!
17. Ziaja- płyn micelarny do demakijażu, który owego zadania nie spełnia! Nie polecam.


18. Retimax- najzwyklejsza maść z witaminą A, którą zawsze mam w swojej apteczce. Polecam
19. Aquafresh- jedna z moich ulubionych past, po raz kolejny znajduje się w denku, naprawdę polecam.
20 +21 - płyn plus maść, obie rzeczy na receptę, także nie będę się rozwodziła nad nimi. Natomiast czy pomogły? Dalacin jako tako, differin nie. 

22. Joko- puder z drobinami brokatu, który dostałam od koleżanki, niestety już dawno się przeterminował i muszę go wyrzucić. 
23. Mariza- baza silikonowa pod makijaż, byłoby okej, gdyby nie zapychała :/ Nie kupię ponownie.
24. Paese - podkład, który tak naprawdę jest pełny, ponieważ użyłam go raz, niestety źle dobrałam kolor, poza tym śmierdzi przyprawami. Nie kupię ponownie.
25. Maybelline -  podkład mineralny, który niestety nie utrzymuje się na mojej buzi zbyt długo, dlatego wyrzucam .
26. Bell- Podkład matujący, kiedyś mój spory ulubieniec, bardzo tani. Polecam.



27. Dermika - kolejna maseczka z dermiki, tym razem oczyszczająca. Bardzo polecam.
28. Jakiś stary cień "no name", pokruszył się, a że był taniutki, to wyrzucam. 
29. Lovely - eyeliner z lovely, który leży u mnie chyba ze dwa lata, kiedyś pamiętam lubiłam go.
30. Miss sporty- resztka czarnej kredki do oczu, którą kiedyś używałam namiętnie, mimo że nie trzymała się zbyt długo, trzeba było robic poprawki.
31. Wibo - i na ostatek, bibułki matujące z wibo, które są okej do zebrania nadmiaru sebum, matomiast ten efekt nie jest długotrwały . Jednak polecam




Całuję♥

wtorek, 1 lipca 2014

Moi ulubieńcy czerwca ;->


Witajcie Kochane :>

Jak obiecałam, tak jestem z ulubieńcami czerwca ! Będzie ich niewiele, ponieważ tylko 4 kosmetyki dostały miano moich ulubionych, w miesiącu czerwiec, ale nie będę szukała "na chama" jeszcze czegoś, żeby było tego więcej. Te produkty, które Wam pokarzę, to naprawdę moje perełki, bez których obecnie nie wyobrażam sobie swojego makijażu, czy pielęgnacji. Serdecznie Was zapraszam, może podpatrzycie coś dla siebie, kto wie ;)





Max Factor "2000 Calorie "


Pierwszym z czterech kosmetyków, który zawładnął moim sercem w czerwcu, jest tusz do rzęs firmy Max Factor. Pogrubiający tusz, który rzeczywiście daje taki efekt pogrubionych rzęs, przepięknie rozczesanych, wydłużonych, a do tego trzyma się calutki dzień. Nie jest najtańszy, ale moim zdaniem wart ceny, poza tym można dostać go często na przeróżnych promocjach, szczerze polecam .


Bioderma " Photoderm AKN Mat SPF30"




Moim drugim ulubieńcem, którego namiętnie zaczęłam używać w czerwcu, jest przeciwsłoneczny krem z Biodermy, z filtrem SPF 30/UVA 13, który zakupiłam już w zeszłym roku, ale dopiero w tym zauważyłam jaki to świetny krem. W zeszłym roku używałam go bardzo sporadycznie, głownie podczas wyjazdu nad morze, ale zawzięłam się i postanowiłam porządnie zadbać o swoją skórę, między innymi właśnie włączając do mojej codziennej pielęgnacji filtry.  Ten krem po pierwsze ma cudowną, lekką, płynną konsystencje, dzięki czemu błyskawicznie wchłania się w cerę i jej nie bieli. Po drugie ma śliczny, delikatnie cytrusowy zapach, po trzecie CHRONI, naprawdę chroni przed słońcem, ja bardzo dużo czasu spędzam na powietrzu i naprawdę ten krem chroni moją buzię. A po trzecie, matuje ją, makijaż na tym filtrze trzyma się świetnie! Nie chcę zapeszać (bo jestem przesądna), ale nic się nie wałkuje, nie ściera, nie błyszczę się bardziej, bardzo ładnie cały makijaż się trzyma, nawet po kilku dobrych godzinach, jest jak na początku. W ciągu dnia wystarczy buzię raz lub dwa razy przypudrować, ściągnąć sebum, i to tyle. POLECAM :-) 



PUMA "Yellow"



Przed ostatnim ulubieńcem jest zapach, co nie jest częste na moim blogu, ale tym razem zakochałam się ponownie w tych malutkich perfumach z Pumy. Dokładnie nazywają się Puma Yellow i są idealne na lato! Maja przepiękny zapach kwiatowy, wymieszany z cytrusami, bardzo orzeźwiający. Zakupiłam je w zeszłe wakacje i również używałam głownie podczas wyjazdu nad morzę, a w tym miesiącu do nich powróciłam, no i mnie zauroczyły. Naprawdę polecam, mimo że nie utrzymują się na skórze wybitnie, to naprawdę warto!


 Pierre Rene " Gel Eyeliner"



Ostatnim już kosmetykiem, którego używałam namiętnie w czerwcu, to żelowy eyeliner z Pierre Rene, którego kiedyś robiłam test , O TU! , w którym nie wyszedł najlepiej. Jednak kiedy przypudrujemy delikatnie powiekę  jakimkolwiek pudrem (ja to robię pudrem z synergen), to eyeliner trzyma się cały boży dzień! Dosłownie dziewczyny, jak namaluję sobie kreski o godzinie 10, tak do 24 nadal jest w niezmienionym, idealnym stanie . Kiedyś  byłam przeciwniczką czarnych kresek na swoim powiekach, tak teraz jestem ich wielką miłośniczką i chyba znalazłam swój codzienny makijaż idealny. Z całego serca mogę Wam polecić ten eyeliner :-)



Buziaki!