Translate

Szukaj na tym blogu

środa, 20 sierpnia 2014

M.A.C "Captive" - test z recenzją .



Witajcie Kochane :-)

Przygotowałam dzisiaj dla Was coś, czego już bardzo dawno na moim blogu nie było, a mianowicie - test! Będzie to test szminki do ust, kultowej firmy M.A.C, mojej jedynej pomadki do ust tej firmy, ale czy ostatniej? No właśnie.. czy warto wydać tyle pieniążków na zwykłą szminkę ? W dalszej części postu dowiecie się, co ja o tym wszystkim sądzę!



Najpierw mała prezentacja i kilka podstawowych informacji o samym produkcie, który będę dla Was testowała .



 Szminka ma przepiękny, głęboki kolor, którego według mnie idealnie opisuje jedno słowo - "wino" .
Może mnie się tylko tak wydaje i nikt nie przyzna mi racji, ale dla mnie ten kolor idealnie opisuje właśnie to słowo. Jest to bordo wymieszane z czerwienią oraz malutką domieszką fioletu, przepiękna barwa. 

Nazwa kolorku, to "captive" (jeniec), o wykończeniu satynowym .


Wykończenie satynowe jest bardzo podobne do wykończenia matowego, natomiast "satin" charakteryzuje się delikatnym połyskiem na ustach. Kolor również jest bardzo mocno kryjący co "matt", ale usta nie wydają się takie suche, mają delikatny satynowy połysk. 


TEST 

Szminka zaraz po nałożeniu na usta prezentuje się tak...

12:30




 Zostawiła bardzo delikatny ślad, jak na tak ciemny kolor. 

15:00


Po ponad 2 i pół godzinie, na ustach nie zostało prawie nic. Oczywiście  są one trochę zabarwione, ponieważ kolor wżarł się w nie, ale efekt nie jest już taki "łał" jak zaraz po aplikacji. Zdążyłam zjeść oraz wypić kawę, więc szminkę przetestowałam porządnie, natomiast wynik 2 i pół godziny nie jest dla mnie zadowalający.

Co ja o tym wszystkim sądzę ?  Czy warto inwestować ?

Miałam tą szminkę w różnych sytuacjach, również na imprezach gdzie głownie piłam, a nic nie jadłam, wtedy trzymała się i wyglądała znacznie lepiej, no ale jednak nie kupujemy takiej drogiej szminki, żeby później się głodzić przez cały dzień, byle by szmineczka pięknie się prezentowała. Kusi mnie z tej serii jeszcze jeden kolor, jednak ta cena mnie skutecznie zniechęca do kupna. Muszę przyznać, że kolory, zapach, opakowanie oraz formuła szminek jest fenomenalna, na 6, gorzej troszkę z trwałością, a przynajmniej u mnie :-) Czy warto inwestować w tak drogie pomadki do ust? Jeżeli Was na to stać, to nic nie stoi na przeszkodzie, dla mnie to troszkę jak na razie za dużo  za szminkę do ust, ale nigdy nie wiadomo, może kiedyś coś mi strzeli do głowy i sobie jeszcze kilka kupię ! 



*Tak szminka prezentuje się u blondynki z niebieskimi oczami i bardzo jasną karnacją *







Całuję ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz