Translate

Szukaj na tym blogu

piątek, 14 czerwca 2013

Pierwszy projekt DENKO z ubiegłego miesiąca.

Skoro jest Haul, to musi być dobrze wszystkim  znany projekt denko. Zgromadziłam troszkę kosmetyków z ostatniego miesiąca, niestety połowa jest już niestety na śmietniku, ponieważ wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będę robiła projekt denko, alee kilka kosmetyków się zachowało :) Także zapraszam na mój pierwszy Projekt Denko.


1. Zacznę może od kolorówki, więc pierwszą rzeczą, a raczej rzeczami, są tusze do rzęs. Zużyłam w tym miesiącu jeden tusz do rzęs, drugi jest mojej mamy, ale trochę jej podbierałam więc zamieściłam go w projekcie denko. Natomiast trzeci jest z poprzedniego jeszcze miesiąca, ale to jedynaka taka rzecz wiec zaliczyłam ją do tego projektu.


Pierwszym tuszem, od lewej strony, jest tusz do rzęs firmy Miss sporty, który kosztuje około 10 zł. Dla mnie każdy tusz jest taki sam, różni się jedynie szczoteczką, ale każdy zachowuje się na rzęsach tak samo. Czy jest to tusz za 30 zł, czy za 10 zł, także wiele tu nie powiem. Uważam, że ten tusz jest bardzo dobry, utrzymuje się prawie cały dzień, ma wygodną wąską szczoteczkę z włosia, jest tani.. polecam!

Drugim tuszem jest także tusz do rzęs firmy Miss sporty za około 10 zł.  Również bardzo dobry tusz, długo się utrzymuje, ma głęboki kolor, szczoteczkę ma trochę grubszą od poprzedniego, ale tak samo dobrze się nim maluje. Ja bardzo lubię te tusze firmy Miss sporty, używam od bardzo dawna i nie zawiodły mnie jeszcze.

Trzecim tuszem jest tusz z Rimmel London, który kosztował mnie około 30 zł. Dobry tusz do rzęs, który poza szczoteczką nie różni się niczym od tamtych. Ani nie trzyma się dłużej, ani nie wygląda lepiej na rzęsach. Nie warto wydawać tylu pieniędzy na niego, szczoteczkę wprawdzie ma super, ale to można taką kupić osobno, a nie wydawać tyle kasy na tusz do rzęs.


Szczoteczka tuszu Rimmel.
2. Kolejnym produktem z kolorówki jest trwały fluid matująco - kryjący, firmy Bell.






Bell Perfect Matte Foundation, który kosztuje 10 zł jest fantastycznym produktem!Ja miałam w kolorze 01 BEIGE, mam jasną karnacje i ten kolor idealnie mi przypasował, stapiał się dosłownie z moją skórą.  Taka tubeczka zawiera 30 g, ja kupiłam go w Biedronce, kiedy była szafa Bell. Chciałam wypróbować bo wiele pozytywnych opinii o nim słyszałam, ale jakoś nie mogłam uwierzyć, że podkład za 10 zł może być taki dobry. No i rozczarowałam się baaardzo pozytywnie, po pierwsze podkład ma super skład, między innymi zawiera witaminę C, E oraz aloes, ma także naturalny filtr UVB, ale teraz to prawie w każdym podkładzie UVB jest. Natomiast te witaminy oraz aloes bardzo pozytywnie oddziałują  na naszą cerę, mogę nawet śmiało powiedzieć, że troszkę ją leczą, kiedy mamy podkład na sobie. Krycie jest dobre, matuje też dobrze, utrzymuję się kilka godzin, nie jest to jakoś bardzo trwały produkt i po tych 3, 4 godzinach przydałyby się delikatne poprawki, ale ogólnie jestem bardzo zadowolona. Tyle ile ja wypróbowałam podkładów, tych droższych oraz tańszych, to ten jest w pierwszej trójce :) Polecam!

3. Kolejnym produktem będzie już produkt do pielęgnacji, czyli odżywka do włosów firmy Pantene Pro-V aqua light.




Kosztowała około 15 zł, bardzo lekka odżywka, głównie do włosów ze skłonnością do przetłuszczania się. Hmm odżywka w miarę dobra, chociaż nie zauważyłam jakiegoś polepszenia u moich włosów, ale tak jak piszę na opakowaniu jest lekka, nie obciąża włosów i nie przetłuszcza. Cena troszkę wygórowana jak za jakość produktu, zapachu też nie ma zachwycającego, a jednak to też jest ważne, ponieważ utrzymuje się na włosach.  Dobra jako dodatek, ale niekonieczny, nie jestem do niej przekonana. Nic specjalnego :)

4. Następnym produktem jest maseczka znana z mojego wczorajszego Haul-u.


Maseczka z glinki zielonej firmy ARGILETZ (francuska firma), która kosztowała 2,50zł. Maseczka dostępna jest w aptekach, ja zakupiłam ją w ZIKO-APTECE, w Krakowie. Jest to maseczka w stu procentach naturalna, zawartość takiej jednej saszetki, to 10 g sypkiej zielonej glinki, którą później mieszamy z przygotowaną woda i tak otrzymujemy maseczkę. Polecam ją gorąco, jest to bardzo dobra maseczka, super oczyszcza, delikatnie napina skórę, matuje, nie piecze po nałożeniu, super!

5. Następnie są dwa produkty do twarzy firmy BeBeauty.


 Są to dwa żelo-peelingi do twarzy, jak widać tego po lewej przecięłam żeby wygrzebać resztki, ponieważ jest to cudowny żel do mycia twarzy! Kosztował około 5 zł, po pierwsze muszę zaznaczyć, że ma piękny niespotykany zapach, zakochałam się w nim. Po drugie ma cudowne działanie, zwiera delikatne drobinki, które złuszczają martwy naskórek i pozostawiają skórę oczyszczoną i zmatowioną. Jest to produkt hypoalergiczny, zresztą jak każdy żel firmy BeBeauty, szczerze powiedziawszy bałam się go użyć, żel za taką cenę nie może być dobry, bałam się, że mnie uczuli albo pogorszy mój stan skóry. Zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, zawsze używałam żeli aptecznych, za około 60 zł, to jest super wyjście kiedy nie stać mnie na tak drogi produkt. 

Żel z prawej strony, jest tym samym żelem co po lewej. Jest to tylko nowa wersja, którą BeBeauty wprowadziła do sklepów i która zastępuje tą po lewej. Ma zupełnie inny zapach, moim zdaniem zdecydowanie gorszy od poprzednika, ale również przyjemny dla nosa. Skład żeli delikatnie się różni, działanie moim zdaniem także, po tamtym wydaje mi się, że moja skóra była ładniejsza. Natomiast oba produkty są tak samo godne polecenia, niestety teraz nie mamy wyboru i można kupić tylko tą nową wersje , którą Ja polecam!


6.Ostatnim produktem dzisiejszego projektu denko, jest szampon do włosów firmy GARNIER.


Jak widać jeszcze trochę szamponu jest, najwyżej na dwa-trzy mycia, ale zamieszczam go do tego projektu, ponieważ sięga dna :) Kosztował około 13 zł, jest przeznaczony do włosów normalnych oraz przetłuszczających się. Nie zawiera silikonów ani parabenów (nie zawiera SLS), pięknie pachnie! przypomina mi gumę do żucia o smaku owoców cytrusowych, cudowny zapach, który utrzymuje się na włosach bardzo długo. Nie wysusza włosów, dokładnie je myje, osoby które maja problem z przetłuszczającymi się włosami myślę, że byłyby zadowolone z jego działania, długo włosy wyglądają świeżo. Z pewnością dodaje blasku oraz je wzmacnia, zauważyłam delikatną poprawę stanu moich włosów, jednak jak wiadomo szampon powinno się zmieniać średnio co dwa-trzy miesiące, ponieważ skóra głowy się przyzwyczaja i działanie szamponu niknie, Ogólnie jestem z szamponu zadowolona i polecam go!