Translate

Szukaj na tym blogu

czwartek, 13 czerwca 2013

Haul kosmetyczny z ostatniego tygodnia.

Przez ostatni tydzień troszkę kosmetyków zakupiłam i pomyślałam, że  może podzielę się  z Wami moimi uwagami i spostrzeżeniami na temat tych produktów. 

1.
Kolor numer 63
ładnie napigmentowany


Pierwszym produktem jest matowy, brązowy  cień do powiek firmy Pierre Rene. Do cienia dołączona jest także gąbeczka, która przymocowana jest do wieczka, co nie jest najmądrzejszym pomysłem, ponieważ kiedy otwieramy cień, to uszkadzamy go tą gąbeczką . Trzeba być naprawdę ostrożnym żeby nie przejechać po nim gąbeczką, co  nie zawsze pozwala nam na to czas. Cień sam w sobie jest dobry, nie wiem ile utrzymuje się bez bazy, ale z nią wytrzymuje spokojnie 5-6 godzin, to zależy też od tego jaką kto ma powiekę, ale 3-4 godziny spokojnie utrzyma się na pewno. Kosztował ok 8 zł, natrafiłam akurat na promocję i dostałam za darmo drugi cień Pierre Rene, w kolorze czarnym, ponieważ tylko taki Pani został :)

2.
kasetka z lusterkiem, na trzy okrągłe cienie.

Kolejnym produktem, a raczej produktami, są to dwa matowe cienie firmy INGLOT oraz potrójna kasetka. Niestety nie podam dokładnych  numerów koloru, ponieważ wyrzuciłam opakowania. Natomiast ten po lewej jest w kolorze takiej kawy z mlekiem, ten po prawej to taki mleczny beż. Bardzo ładnie się razem komponują na powiece, na mojej powiece z bazą trzymają się ok 7 godzin bez poprawek. Te cienie są cudowne, bardzo wysokiej jakości, pięknie napigmentowane, nie osypują się, cudoo. Jeden taki cień kosztuje 10 zł,natomiast  kasetka kosztowała mnie 8 zł. Prosta, ładna kasetka z lusterkiem na trzy cienie, którą możemy sami skomponować. Same plusy, polecam.

3.
 Kolejnym produktem są dwie maseczki z glinki zielonej, firmy ARGILETZ. Są to francuskie maseczki, zawartość takiej jednej saszetki, to 10 g samej zielonej glinki.  Maseczka jest w 100% naturalna, zawartość (zieloną glinkę) mieszamy z wodą i tak otrzymujemy maseczkę. Jeszcze jej nie używałam, także nie mogę powiedzieć czy polecam. Koszt to ok 3 zł, są dostępne w aptekach (ja zakupiłam ją w ZIKO - APTECE).

4.
 Następny produkt, to znów maseczka, ale tym razem bardzo dobrze znana maska nawilżająca firmy ZIAJA. Ja ten produkt używam nie od dziś, także mogę go szczerze polecić każdemu. Maseczka jest do skóry suchej oraz normalnej, ja uważam jednak, że osoba z cerą przetłuszczającą się, wrażliwą oraz mieszaną, może ją spokojnie użyć. Nawet skóra przetłuszczająca się potrzebuje dokładnego nawilżenia,  bo jak wiadomo skóra przesuszona jeszcze bardziej się świeci. Także raz na tydzień czy dwa polecam ją dla osób, które takową skórę mają, bez obaw. Maseczka kosztuje około 1,50 zł, starcza spokojnie na dwa razy, bardzo polecam tą maseczka, jak i inne z tej serii.

5.
Przedostatnim kosmetykiem jest także już znana sól do kąpieli o zapachu miodu i mleka, firmy BeBeauty. Sól możemy znaleźć w Biedronce, za niecałe 4 zł. Nie jest to produkt, od którego możemy wiele oczekiwać. Nie odżywia, nie nawilża, ale za to pięknie pachnie i nie uczula, a ja mam naprawdę baaardzo wrażliwą i delikatną skórę. No, ale czego możemy wymagać od kosmetyku za 4 zł?? Jest to bardzo fajny dodatek do relaksującej kąpieli, polecam.


6.
Ostatnim produktem jest peeling do stóp, także firmy BeBeauty, ja mam wersje złuszczającą z naturalnym pumeksem i kwasami owocowymi AHA. Peeling kosztuje 3 zł, nie złuszcza niestety tak jak bym chciała, ma zbyt delikatne drobinki peelingujące. Skóra stóp po nim jest miękka i gładka, ale nie tak do końca jak by się chciało, natomiast za tą cenę nie można wiele wymagać. Bardzo fajny produkt do pielęgnacji jako dodatek, nie nadaje się on jako podstawa w złuszczaniu, ale jako dodatek się sprawdza. Polecam :)